Może to będzie jeden z bardziej kontrowersyjnych tekstów jakie napisałam (ale tylko dlatego, że w ludziach wzbudza ten temat tyle emocji), ale jakoś muszę dać upust mętliku w głowie jaki mam. Oczywiście nie każdy musi się ze mną zgadzać, nie każdy musi myśleć tak jak ja. Myślę, że wiele osób właśnie ma zupełnie inne zdanie niż moje – ale cóż mogę na to poradzić? Nic.

Warto rozmawiać?

Obserwuje z boku całą sytuację jaka się toczy obecnie w świecie. A może bardziej doprecyzuje – w Polsce, bo jeśli chodzi o świat to mogę czytać to co media piszą, nie ma mnie tam przecież – a każde media różnie informacje przestawiają, więc trzeba złapać dystans (jak wiecie ostatnia głośna akcja po odcinku w TVP “Warto rozmawiać”, gdzie jednak nie było warto rozmawiać, albo inaczej – nie można było 😛 ). Choć rozmawiam ze znajomi ze świata (a mam takowych praktycznie na każdym z kontynentów –  może prócz Antarktydy) i wiele informacji się zaprzecza.

Jesteśmy od ponad roku w rzeczywistości, gdzie na dwa tygodnie mieliśmy się zatrzymać i wszystko wróci do “normy.”

Już zaakceptowałam nowy stan rzeczy i aktualną rzeczywistość. Zmieniła się głównie tym, że nie mogę pracować w zawodzie, który wykonywałam przez ponad 12 lat. Ponadto staram się żyć “normalnie”. Chodzę na spacery, biegam, ćwiczę, spędzam czas z dziećmi, pracuje przez pisanie, prace online.

Póki co jesteśmy wolnymi ludźmi…

Ludzie z każdej strony obecnie nawołują do szczepienia, chwalą się, dumnie pokazują jak już są po. Jeśli sprawia im to przyjemność to super! Jeśli dzięki temu będą szczęśliwsi to super! Naprawdę całym sercem im tego życzę! <3
…. ale nie będę akceptować faktu, że ktoś dyskryminuje drugą osobę, że nie chce się zaszczepić (i w drugą stronę, też to działa – że chcę się zaszczepić), lub pokazywać mu, że jest on gorszy z tego powodu.

Hejt, za hejtem…

Jak czytam dyskusje pod zdjęciami “celebrytów”, którzy są po szczepionce i się tym faktem pochwalili i nawołują do szczepień to włosy mi stają dęba. Ludzie się “żrą” tak, że trudno w to uwierzyć – świat już powoli dzieli się na zaszczepionych i niezaszczepionych. Albo może bardziej dokładnie: na tych, którzy są zaszczepieni, chcą się zaszczepić i tych, którzy nie chcą się zaszczepić.

Tyle jadu ile wychodzi obecnie z ludzi to głowa mała…

I nikogo nie oskarżam, nie staje murem za którąś z grup. Ja nawołuje do szacunku. Do braku podziałów. Chcesz się szczepić? Super! Nie chcesz się szczepić, też super! Każdy ma prawo do decyzji. Mam nadzieję (i poczucie – póki co), że żyjemy jeszcze w wolnym kraju, i każdy ma prawo do decydowania o sobie.
Tak wiem, teraz lawina myśli, ale przecież:
“ja szczepiąc się jestem altruistą bo robię to dla drugiego, też człowieka, bo zmniejszam ryzyko choroby. I wszyscy POWINNIŚMY TO ZROBIĆ! Dla dobra wspólnego!”

Moje Pytanie:

Pytanie czy rzeczywiście to jest rozwiązanie jeśli po zaszczepieniu wciąż musimy nosić maski, trzymać dystans społeczny, i tak mamy możliwość zachorować, wirus wciąż mutuje, różne kraje uznają różne szczepionki (np. Chiny. Co więcej nie są jedynym państwem na świecie, które wciąż ogranicza dostęp osobom nieszczepionym wybranymi preparatami...)??? Ja tylko zadaje otwarte pytanie – bo widzę zbyt dużo niespójności!

Absurd goni absurd.

Nagle następuje podział już nie na takich czy są zaszczepieni czy nie są zaszczepieni, ale już na tych czym są zaszczepieni?!
W mojej małej głowie się to nie mieści i trudno mi już to pojąć, ale jak nie wiem o co chodzi o to chodzi pewnie o pieniądze… I jak słusznie zauważył jeden z tęgich głów:
I kiedy czytam takie rzeczy to naprawdę mam już mętlik w głowie. Jestem naprawdę świadomą kobietą, która nie widzi w każdym zła, czy nie sieje teorii spiskowych (choć wiele osób, może mieć o mnie takie zdanie, po przeczytaniu tego artykułu). Ja szukam logiki w całości. A póki co widzę duże braki. A ja chciałabym móc wrócić do podróżowania po całym świecie bez całego tego zamieszania…
 

Ktoś zapyta czy jestem antyszczepionkowcem?

Nie, nie jestem. Moje dzieci, jak i ja z mężem byliśmy szczepieni na wiele rzeczy. Nawet “ponadprogramowych”, gdyż dużo podróżowaliśmy po świecie, więc mam w sobie szczepionki, których przeciętny “kowalski nie ma w sobie”. Dlatego z otwartym sercem korzystamy z darów nauki medycyny. Ale chaos informacyjny (kolejki, dziwne kategorie kto niby ma być pierwszy, a kto ma większe prawo do szczepionki, a kto mniejsze – a ostatecznie wychodzi kto pierwszy, gdzie dojedzie i zaszczepi się “niechcianą przez kogoś szczepionką” ect.), który występuje przy tej szczepionce jest dla mnie tak ogromny, że póki co przyglądam się z boku sytuacji. I czekam jak się unormuje. Wierzę, że to kiedyś nastąpi, oczywiście jeśli “między czasie” ludzie się nie zjedzą ze złości. 
 
A ja staram się dbać o siebie i bliskich. Ruszamy się dużo, nie objadamy się cukrem czy mięsem, rozmawiamy, nie nadużywamy elektroniki ze światłem niebieskim, bawimy się! A teraz nawet kręcimy kurs jogi z dziećmi i skupiamy się w temacie uważności! <3 
 

I teraz ktoś powie, że się przechwalam i myślę o sobie, że jestem lepsza… 

Ale ja nie widzę nic złego w tym, aby promować zdrowy tryb życia – to normalna sprawa! I nie ma w tym wartościowania drugiego człowieka!
Naprawdę chciałabym, aby każdy mógł z dumą pochwalić się (tak jak szczepionką), że nie pije coli każdego dnia, że nie obżera się syfiarskim żarciem, że uprawia sport, że spędza czas aktywnie z rodziną, a nie przed kompem czy telefonem.
I afera, która ostatnio przydarzyła się u Ewy Chodakowskiej, gdzie jej zwolenniczki (jak i ona sama) oblewane były falą hejtu za promowanie zdrowego trybu życia – to była totalnie przykra… 
Warto, aby zrozumieć czym jest zdrowy tryb życia (to nie skrajność: wychudzenie się, ciągłe odmawianie sobie i ciągłe treningi – to miłość do swojego ciała i traktowanie go z szacunkiem – ale to temat na oddzielnego posta – tu mi się taka dygresja wkradła 🙂 ) 
 

Podsumowując:

  • I to co chcę napisać już na koniec, to jeśli masz tak jak ja i czujesz się lekko przytłoczona ilością informacji i niesprawiedliwości w świecie to wiedz, że nie jesteś sama.
  • Jeśli tak jak ja, dużą wartością jest dla Ciebie zdrowie osiągane przez naturalne sposoby, ale nie negujesz odkryć nauki to pamiętaj, że nie jesteś sama!
  • Oraz jeśli tak jak ja czujesz, że każdy jest wolnym człowiekiem i powinien decydować o swoim życiu i nie można go dyskryminować za poglądy czy swoje zdanie, to przybijam piątkę!
 
A Ty co czujesz w obecnej sytuacji?
Jak podchodzisz do całego chaosu informacyjnego?